Joystick dla AtariWin800

Chciałbym zaprezentować pewien patent, który wpadł mi do głowy przy okazji ożywiania wspomnień związanych z posiadanym wieki temu komputerem Atari 65XE. Pomysł dotyczy przystosowania starego joysticka do współpracy z emulatorem AtariWin800. Rozwiązanie jest nieco... tymczasowe i toporne, ale - co najważniejsze - działa wyśmienicie.

Zacznijmy od problemu. Chciałem uruchomić kilka starych, ulubionych gier i pograć w nie tak jak kiedyś - nie za pomocą klawiatury ale joysticka. Wszystko to oczywiście sposobem „gospodarskim”, bez wydawania zbędnych środków na zakup takiego czy innego firmowego joysticka. AtariWin800 potrafi udawać, że widzi joystick (a nawet cztery joysticki).

Ustawia się to jak to zwykle bywa w ustawieniach. Można tam wybrać w jaki sposób będziemy dostarczać emulatorowi informacji o położeniu joysticka. Jedną z pozycji jest Arrows + RCtrl as fire. I to mnie skłoniło do głębszych przemyśleń. Dlaczegóż by nie zaemulować joysticka joystickiem udającym klawiaturę?

Szczęśliwie w starej szufladzie znalazłem zabytkowy joystick - ładny, analogowy, solidny. Używałem go razem z prawdziwym Atari 65XE. Niestety nie był w najlepszym stanie. Był cały poklejony, ale na szczęście przełączniki działały bez zarzutów.

Po wyczyszczeniu i przesmarowaniu styków okazało się, że raczej będzie dobrze. Jedyne co nie działało to kabel, który po latach stwardniał, popękał i... zgubiła mu się oryginalna wtyczka. Ale kabel i tak miał iść do wymiany.

Drugim niezbędnym elementem wynalazku była wysłużona klawiatura. Akurat pod ręką miałem taką jakąś z dolnej półki w standardzie PS/​2. Myślę jednak, że do tego celu nada się dosłownie każda, którą da się podłączyć pod współczesnego peceta.

Cały myk polega na tym, żeby zastąpić oryginalną matrycę (mikro)styków klawiatury stykami joysticka. Pierwszy krok to oczywiście wypatroszenie elektroniki i takiej foliowej matrycy styków pod klawiszami. Kolejna sprawa to znalezienie odpowiednich „nóżek” dla odpowiednich klawiszy. Prościej mówiąc - które nóżki zwiera matryca po naciśnięciu określonego klawisza. (Nóżki ponumerowałem sobie umownie: od lewej do prawej.) U mnie wyglądało to następująco:

strzałka w lewo: 7 - 2
strzałka w prawo: 7 - 27
strzałka w górę: 8 - 2
strzałka w dół: 7 - 1
prawy Ctrl: 10 - 26

Po spiłowaniu płytki drukowanej klawiatury (była trochę za duża - nie mieściła się w obudowie joysticka) trzeba było oczyścić styki z napylonego na miedź węgla (albo innej substancji). Chciałem sobie usprawnić pracę i zrobiłem to drobnym papierem ściernym.

No, nie polecam tej metody, gdyż przy okazji jakoś tak nieszczęśliwie przesadziłem z dociskiem i uszkodziłem trzy styki. Na szczęście jeden z nich był mi do niczego nie potrzebny, a pozostałe dwa uszkodzenia dało się jakoś obejść. Po przylutowaniu kabelków w odpowiednie miejsca zabezpieczyłem je glutownicą przed mechanicznymi uszkodzeniami.

Po podłączeniu przycisków i zamontowaniu ich w obudowie nie wyglądało to jakoś bardzo profesjonalnie, ale i tak - jak na pół godziny pracy - efekt mogę nazwać sukcesem. Joystick działa bardzo dobrze i doskonale się sprawdza w akcji.

Na przedstawiony powyżej patent udzielam licencji zgodnej z GPL - możesz go używać i modyfikować do woli przy każdej przy tym okazji chwaląc genialny pomysł prostego wiejskiego wynalazcy 😉